12 września 2011

Na turkusowo

Howlit turkusowy, turkusowo-błękitna masa perłowa oraz zielono-turkusowe szkło weneckie. Dzisiejszy post okazał się być mega turkusowy. Fajny ten kolorek...




10 września 2011

...

Nadrabiam ostatnio wakacyjne lenistwo, zarówno w tworzeniu biżuterii, jak i w blogowaniu. W związku z tym "twórczo" dzieje się u mnie dużo. Pomysłów i inspiracji mi nie brakuje, co oczywiście przełoży się na ilość prezentowanych Wam wpisów.
Jesień  - przyroda powolutku szykuję się do zimowego snu, a u mnie na odwrót, ożywienie, nowy zapał do pracy i tak zwany "zwiększony ruch w interesie". Czego i Wam z całego serca życzę :)




6 września 2011

Czarne z drobinkami i ...

Do dzisiejszego wpisu zainspirowała mnie Jomo, która pod poprzednim postem umieściła komentarz "piękne te czarne z drobinkami :)", który strasznie mnie rozczulił. W sumie nie wiem dlaczego, ale dzięki Ci Jomo.
No to dzisiaj "czarne z drobinkami' czyli ponownie noc kairu, a pod spodem coś do uzupełnienia co by nie poprzestawać tylko na jednym zdjęciu, czyli długie kolczyki z agatem i szkłem.


3 września 2011

Koci tercet


Kotki - przytulanki. Postanowiłam uszyć ich większą ilość, bo poprzednie jakoś szybko się "skończyły".




30 sierpnia 2011

Koniec lata


Lubię ten czas, kiedy słońce schodzi coraz niżej, dni są jeszcze ciepłe, a po ulicach już zaczynają turlać się wyschnięte liście poruszane wiatrem. Początek jesieni, tej najpiękniejszej, złotej. Oby trwała jak najdłużej.

Gałązki iglaste przepełnione słońcem. Znacie ich zapach? Obłędny...


Agat matrix w jesienno-słonecznych barwach.

29 sierpnia 2011

Miała być owca...

...a wyszło nakrapiane "cuś", ale za to ma śliczne długie rzęsy i słodki ogonek. Heh, może następna będzie bardziej przypominała owieczkę



24 sierpnia 2011

Trochę błękitu

Na przekór pogodzie. Akurat dzisiaj, po tygodniu pięknej słoneczniej pogody, niebo zasnuło się chmurami, a nad dzielnicą Bałuty (dla ścisłości: piszę do Was z Łodzi), mam wrażenie, dokładnie nad moją kamienicą przeszła krótka, ale bardzo przerażająca burza (to oczywiście moje wielce subiektywne odczucie).
W tym miejscu także muszę podkreślić fakt, że burz to ja się raczej nie boję odkąd skończyłam dziesięć lat i odkąd wiem jak działają piorunochrony (pani na koloniach tłumaczyła, a potem jeszcze szukałam potwierdzenia tej  świeżo zdobytej wiedzy u taty).
No nic, to już na szczęście za mną. A teraz dwie błękitne broszki, bo błękitu brakuje mi dzisiaj najbardziej...




22 sierpnia 2011

Misiek


Nigdy nie wyrzucam resztek tkanin, z których szyję. Mam to po mojej mamie. Każdy skrawek może się przydać.
I tak oto misiek, którego dzisiaj prezentuję został uszyty z kawałka tkaniny, który pozostał po uszyciu kompletu poszewek pościelowych. Poszewki powstały jakieś piętnaście lat temu i najprawdopodobniej nadal są w użyciu w domu moich rodziców. Natomiast resztki doczekały się nowego życia parę dni temu.
Nowe życie zwane miśkiem.